-
Wtorek, 31 stycznia 2012
-
Cos bym, cos bym. Np. zmienilabym lokalizacje. Na nie-Afryke. Ale musze tu jeszcze do konca roku. :(
-
[^evilconcarne] uff, a juz sie mialam ciac!
-
[^merigold] ja nie umiem zrobic omletu. #ichuj :D
-
[^sithian] caly czas to powtarzam i ciagle sa tacy, co nie wierza. Zniewolenie doskonale, bo obywatele tego nieswiadomi.
-
[^draakin] chcialam zapytac, jak to jest mozliwe, ale przypomnialam sobie, ze Ghana is a magic country n everything is possible here.
-
[^draakin] i tak 20 razy, 2 strony. A lasy amazonskie?!
-
Oraz szczyt szczytow #podwladnidraakin: koles skserowal 2/3 strony, 1/3 zostawiajac pusta, a moja potrzebna 1/3 zniknela.
-
[^evilconcarne] Przykrylam sie ciepla kolderka, nie pomoglo. A chcialam zdrowiej. Jaasssne.
-
[^dzierzba] To nie jest smieszne! ;)
-
Co doprowadza mnie do #wstydliwewyznania: nastawilam klime na 20 w nocy, zmarzlam, rozkaszlalam sie i boli mnie gardlo.
-
[^evilconcarne] moze jechac w styczniu i siedziec w Jero caly czas. ;)
-
[^intelegent] Parskaj, dla mnie -5 to siarczysty! :)
-
Bu, nie wysla Ewki do Ghany. A zapicie sie nasmierc bylo juz tak blisko...
-
^shigella niech wie! :)
-
[^pagan] dla mnie najgorsza byla kapusta w lodowce :)
-
[^pagan] ale jej tam nie było :P
-
-
Poniedziałek, 30 stycznia 2012
-
[^rotax] ROTFL!
-
Idę dziś jeść baraninę. Vegie off day. Baranina jest w knajpie chińsko-koreańskiej. A tutaj takie knajpy są PRAWDZIWE.
-
[^erwen] i z cukrem np. jest tak, kiśle kupne są bez smaku. Ej to oznacza, że mogę zrobić sobie kisiel, o ile tylko znajdę tu mąkę kartoflaną!
-
LOL!
-
Idzie burza, to juz trzeci deszcz w tym miesiacu, a w zeszlym roku dopiero w kwietniu sie zaczelo...
-
Ej, no! Jeszcze za wczesnie na pore deszczowa! Won chmuro do marca!
-
Mam komarzycę dziwkę w pokoju!!!
-
[^evilconcarne] możesz naciskać zębami i nie ugryziesz... lol...
-
[^evilconcarne] kup i wypróbuj... :P
-
[^dzierzba] bo chodzi o ssanie, w końcu... :D
-
[^erwen] aaaa, ok, teraz jasne. Kill'im! ;)
-
[^erwen] to akurat dość normalne, że jak się ktoś umawia, to proponuje termin, chyba, że macie jakieś wytyczne, o których nie wspomniałaś...
-
[^evilconcarne] Przy obcych panach z przyjemnoscia. Ale co Cie wystraszylo?
-
-
Niedziela, 29 stycznia 2012
-
Dobra, to mogę już pójść spać. Właściwie nie mam już dziś więcej na nic ochoty, o.
-
[^evilconcarne] co mi przypomina, że miałam coś zjeść już dawno... :D
-
[^dzierzba] pewnie tłustymi paluchami długopis trzymała... :>
-
[^evilconcarne] a do kogo? :D
-
[^draakin] przez pierwsze 2 lata studiów, namawiałam je na kontynuowanie e-mailem, ale jakoś nie bardzo chciały i też się rozleciało...
-
[^altamira] a przynajmniej na tyle poważnie, żeby mieć z nim dziecko parę lat temu... ;)))
-
Do koleżanek z LO pisałam listy, co było taką formą blipa-bloga w sumie, bo nosiłam list przy sobie, i pisałam w wolnych chwilach o tym, co akurat się działo :)
-
[^altamira] lol, jasne, że tak! :)
-
[^altamira] brat mojej Mamy wyjechal na 4 lata do Zimbabwe na początku lat 80-tych. Listy szły raz w tygodniu. :)
-
Z kolejnej strony to nie wiedziałabym o tych wszystkich absurdach, które się dzieją w Polsce. :D
-
[^erwen] a ilu poznałabym tylko na chwilę i kontakt by się urwał, bo to zbyt skomplikowane na odległość...
-
[^shigella] jakbym tak wyjechała do Ghany i nie byłoby internetu, to jakbym umarła w sumie... dla świata zostawionego za sobą...
-
[^draakin] a z drugiej strony, ile miałabym czasu na inne rzeczy!
-
Swoją drogą, to życie bez internetu byłoby strasznie skomplikowane...
-
a gdyby nie komórka to i twojego ojca by nie było.
-
- No przecież, babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu,
-
- Ale jak to?
-
- No jak nie było? Wszystko to było - odpowiada dziadek.
-
Mówi wnuk do dziadka: - Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś???
-
[^dzierzba] spoko, jakby co, to wiesz, gdzie jest moja ;)
-

